Tramwaje na podwórku

Obraz
 Wyruszyłem w poniedziałek. Minąłem Piątek, minąłem Sobotę i dotarłem do małej spokojnej wioski Wewiórz gdzie na podwórku stoją... tramwaje.  Zbiory Wojciecha Dębskiego to coś znacznie więcej niż prywatna kolekcja – to prawdziwy, żywy dom pamięci, w którym klimat minionych dekad (ze szczególnym uwzględnieniem epoki PRL-u) można poczuć wszystkimi zmysłami. Choć punktem wyjścia i pasją serca są tu wozy tramwajowe, zgromadzone eksponaty tworzą niesamowitą mozaikę codzienności dawnej Polski. Skoro jechał Pan 100 km to muszę Panu wszystko pokazać - rzekł Pan Wojciech i otworzył mi kiosk "RUCH'u" - kultowy, szaro-niebieski kiosk charakterystyczny dla czasów PRL. Zaglądając przez szybkę witryny kiosku (od środka również), można odbyć pełną nostalgiczną podróż w czasie. Wystawione są historyczne numery gazet, w tym czołówka „Kurjera Łódzkiego” z nagłówkiem obwieszczającym śmierć Marszałka Piłsudskiego, wydania „Przeglądu Sportowego” z sukcesami polskich piłkarzy (zwycięstwo nad ...

Tu-mi-daj...

 Lokalsów nie dziwi nazwa miejscowości Tumidaj ale przejezdni z pewnością uśmiechają się dwuznacznie.

Tumidaj znany jest z umiejscowionego tutaj hotelu i restauracji o nazwie "Zajazd Tumidaj".
W ogóle sama nazwa ma swoją legendę. Dawni mieszkańcy wsi opowiadali, że w tym budynku cesarz Francji – Napoleon Bonaparte spotykał się ze swoją polską faworytą – Marią Walewską. Nazwa miejscowości (tu – mi – daj) nawiązuje do tychże schadzek.
Tyle, że nie był to ten nowy obiekt. Bo tuż obok współczesnego hotelu nadal stoi budynek owej legendarnej karczmy.
Karczma w Tumidaju była niegdyś sercem lokalnego życia i ważnym punktem na mapie dawnych szlaków handlowych. Ta zabytkowa budowla, o bogatej historii, przyciągała podróżnych, kupców i mieszkańców, oferując im schronienie, posiłek i chwilę wytchnienia.
Wykonana z drewna karczma nosiła cechy tradycyjnego, regionalnego budownictwa. Jej solidna konstrukcja i charakterystyczny wygląd świadczą o kunszcie ówczesnych cieśli. Wewnątrz panował gwar, wypełniony śmiechem, opowieściami i dźwiękiem kufli uderzających o stoły. Było to miejsce, gdzie zawierano transakcje, plotkowano o nowinach z dalekich stron i po prostu spędzano czas w gronie sąsiadów.
Karczma w Tumidaju przetrwała do dziś. Stała się cichym świadkiem minionych epok. Jest to jeden z nielicznych tak dobrze zachowanych przykładów dawnych karczm w tym regionie, co czyni ją cennym zabytkiem.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wielka pętla polskich osobliwości

Mój Nordcapp

Tramwaje na podwórku