Posty

Wyświetlam posty z etykietą Bieszczady

Pałac w Lewkowie i… żółty Minionek ze złomowiska!

Obraz
 Czasami najlepsze podróże to te, które planuje się spontanicznie, dając się ponieść ciekawości i motocyklowej pasji. Ostatnio postanowiłem wyrwać się ze Zduńskiej Woli i obrać kurs na południową Wielkopolskę, a dokładnie do malowniczego Lewkowa, gdzie mieści się wspaniałe Muzeum w Zespole Pałacowo-Parkowym . Jak to zwykle bywa, droga okazała się równie ciekawa co sam cel! Wyprawę rozpocząłem ze Zduńskiej Woli. W tamtą stronę zdecydowałem się na trasę najkrótszą – idealną, by spokojnie chłonąć klimat mijanych wiosek i polnych dróg. Krajobraz zmieniał się powoli, a jazda skutecznie oczyszczała głowę z codziennych trosk. W miejscowości Godziesze Małe czekała na mnie niespodzianka, która zmusiła mnie do zatrzymania się i zrzucenia kasku z głowy. Przy drodze natknąłem się na niezwykle sympatyczną, kreatywną instalację reklamową... skupu złomu. Kto by pomyślał, że stare beczki i metalowe elementy mogą posłużyć do stworzenia tak uroczego, kultowego Minionka? Z szerokim uśmiechem uwieczni...

Po bieszczadzkiej majówce

Obraz
 Most nad rzeką San w okolicach wsi Sękowiec. Most jak most ale za to drewniany. No i te okolice...😃 Gdzie ja jestem? W Bieszczadach?! Co to ponoć wilki podchodziły tam pod same okna chałupy? Co to ponoć kraina bez Boga i milicji, za to pełna kryjących się przed prawem i alimentami opryszków? Ziemia krztusząca się jeszcze dymem pogorzelisk i parująca krwią po bieszczadzkiej wojnie braci, co tylko tym się różnili miedzy sobą, że jedni raz, a drudzy trzykrotnie żegnali się przy pacierzu? W krainie, co to nawet ponoć nazwę swą wiedzie od BIESów – złych i Czadów nieco łagodniejszych, ale też wszak jednak diabłów, bo jakby tak na mapę zerknąć, to w samej rzeczy – gdzie diabeł dobranoc powiedział… Jakie tam „ponoć”?! Autor: Jerzy Janicki, "Opowieści bieszczadzkie"

Solina, Uherce, Myczkowce, Sobień

Obraz
 Kto chce Międzyzdrojów w Bieszczadach musi jechać na zaporę w Solinie . Znajdzie tam wszystko co potrzebne - dmuchane delfiny, oscypki, gofry, kręcone frytki, okulary przeciwsłoneczne, piszczące chińskie pieski, magnesiki, firmowe ciuchy, itp. Nie znalazłem jednak Neptuna z ciupagą w ręku i napisem Bieszczady... Sorry, Coco Jumbo czy Macarena w Bieszczadach to nie dla mnie.  Jeśli ktoś chce więcej spokoju może delektować się ciszą i pięknymi widokami z korony zapory w Myczkowcach .  Warto poszukać Serca Bieszczad - jest niedaleko. Na terenie Ośrodka Rehabilitacyjno – Wypoczynkowego Caritas w Myczkowcach oprócz obiektów mieszkalnych i rehabilitacyjnych możemy podziwiać swoisty Park Miniatur. Swoistość ta polega na tym, że znajdziemy tu aż 140 makiet obiektów sakralnych - najstarszych drewnianych kościołów oraz cerkwi prawosławnych i greckokatolickich z terenów południowo-wschodniej Polski oraz Słowacji i Ukrainy. Wszystkie modele wykonane są w skali 1:25. Ale nie tylko j...