Pałac w Lewkowie i… żółty Minionek ze złomowiska!

Obraz
 Czasami najlepsze podróże to te, które planuje się spontanicznie, dając się ponieść ciekawości i motocyklowej pasji. Ostatnio postanowiłem wyrwać się ze Zduńskiej Woli i obrać kurs na południową Wielkopolskę, a dokładnie do malowniczego Lewkowa, gdzie mieści się wspaniałe Muzeum w Zespole Pałacowo-Parkowym . Jak to zwykle bywa, droga okazała się równie ciekawa co sam cel! Wyprawę rozpocząłem ze Zduńskiej Woli. W tamtą stronę zdecydowałem się na trasę najkrótszą – idealną, by spokojnie chłonąć klimat mijanych wiosek i polnych dróg. Krajobraz zmieniał się powoli, a jazda skutecznie oczyszczała głowę z codziennych trosk. W miejscowości Godziesze Małe czekała na mnie niespodzianka, która zmusiła mnie do zatrzymania się i zrzucenia kasku z głowy. Przy drodze natknąłem się na niezwykle sympatyczną, kreatywną instalację reklamową... skupu złomu. Kto by pomyślał, że stare beczki i metalowe elementy mogą posłużyć do stworzenia tak uroczego, kultowego Minionka? Z szerokim uśmiechem uwieczni...

Za zakrętem


Dziwnie się czuję tworząc pierwsze wpisy na moim pierwszym blogu. Powstał za namową przyjaciół, którzy sugerowali bym swoje motocyklowe podróże opisywał nie tylko na portalu społecznościowym. Uległem ich namowie. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Długo się zastanawiałem po co pisać o moich podróżach motocyklem i jak to robić. Tyle jest w końcu miejsc w Internecie, gdzie można znaleźć sporo porad, wskazówek i sugestii. Całe serwisy turystyczne pełne są przydatnych informacji. Po co zatem moje wpisy?

Turystyka motocyklowa to coś więcej niż jazda motocyklem i co innego niż turystyka "kanapowa" gdzie siedzimy wygodnie w fotelu auta czy samolotu, gdy inni wszystko robią za nas a atrakcje są podawane na tacy. Bo motocykl to tylko narzędzie do turystyki - trochę niekomfortowe, trochę niewygodne, trochę niebezpieczne. Ale czy takie samo jak samochód, samolot, czy kolej? Kto nie jeździł motocyklem ten nie zrozumie. Wystarczy raz wyjechać turystycznie właśnie motocyklem, by przekonać się, że to zupełnie inna bajka. Cała podróż z punktu A do punktu B to już jest przygoda, aktywne są wszystkie zmysły. Zdarzają się wyrzuty adrenaliny. Nabieramy pokory wobec przyrody, planujemy. Czujemy zapachy, słyszymy dźwięki, odczuwamy zmiany temperatur. Uczestniczymy w przejazdach całym organizmem, nie jesteśmy zamknięci w puszce auta czy samolotu.

Nie będę tutaj umieszczał długich opisów miejsc i technicznych aspektów moich wypraw. Niech moje krótkie wpisy i kilka fotografii będą inspiracją dla innych. Przecież szczegóły można znaleźć w necie.
Ponadto nie jestem podróżnikiem offroadowym lecz trzymam się "udeptanych" szlaków, ma które trafić może każdy.
Zatem miłej lektury. Jeśli kogoś moje wpisy zainspirują to będę bardzo szczęśliwy. Jeśli tak się stanie, to napiszcie do mnie - to też sprawi mi frajdę.


Piotr Bendkowski

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czarnobyl w Lucieniu

Wielka pętla polskich osobliwości

Mój Nordcapp