Tramwaje na podwórku

Obraz
 Wyruszyłem w poniedziałek. Minąłem Piątek, minąłem Sobotę i dotarłem do małej spokojnej wioski Wewiórz gdzie na podwórku stoją... tramwaje.  Zbiory Wojciecha Dębskiego to coś znacznie więcej niż prywatna kolekcja – to prawdziwy, żywy dom pamięci, w którym klimat minionych dekad (ze szczególnym uwzględnieniem epoki PRL-u) można poczuć wszystkimi zmysłami. Choć punktem wyjścia i pasją serca są tu wozy tramwajowe, zgromadzone eksponaty tworzą niesamowitą mozaikę codzienności dawnej Polski. Skoro jechał Pan 100 km to muszę Panu wszystko pokazać - rzekł Pan Wojciech i otworzył mi kiosk "RUCH'u" - kultowy, szaro-niebieski kiosk charakterystyczny dla czasów PRL. Zaglądając przez szybkę witryny kiosku (od środka również), można odbyć pełną nostalgiczną podróż w czasie. Wystawione są historyczne numery gazet, w tym czołówka „Kurjera Łódzkiego” z nagłówkiem obwieszczającym śmierć Marszałka Piłsudskiego, wydania „Przeglądu Sportowego” z sukcesami polskich piłkarzy (zwycięstwo nad ...

Malownicze świątynie Mołdawii

W drodze na południe Mołdawii przystanąłem w pobliżu sakralnych perełek.

Saharna to niewielka wioska położona w niezwykle wąskim i głębokim wąwozie nad brzegiem malowniczego górskiego strumienia. Tym co przyciąga tu wielu turystów jest uważany za jednej z najpiękniejszych w całej Mołdawii zespołów monastycznych. Historia świątyni sięga drugiej połowy XVIII wieku, kiedy to przybyły z Rosji mnich Bartholomew Bandyhanda, odkrył tu opuszczona XV wieczną pustelnię i postanowił wraz z kilkoma mnichami zakonnymi ją zasiedlić. Miejsce naprawdę jest urokliwe.





Ţipova to kolejna niewielka wioska we wschodniej Mołdawii, położona na prawym brzegu rzeki Dniestr około 35 km w kierunku północnym od Orhei. Jej najcenniejszym zabytkiem jest usytuowany na malowniczym wysokim naddniestrzańskim brzegu średniowieczny monastyr. Nie wiadomo dokładnie kiedy wybudowano tu pierwszą świątynię. Miejscowe legendy głoszą, że w cerkwi klasztornej odbył się ślub samego Stefana Wielkiego. Pierwsze historyczne wzmianki o monastyrze pochodzą dopiero z XVI wieku, kiedy to uciekający przed Tatarami mnisi założyli tu skalny klasztor.


I tak minął kolejny dzień mojej podróży. Podróży wcale nie łatwej bo temperatury sięgnęły 41C i drogi... cóż, bywały.


 

W tym rejonie nasz, innostranców, widok wprawiał tubylców w osłupienie i niedowierzanie. Młode dziewczę z wypiekami na twarzy wybiegło by zrobić sobie z nami zdjęcia. A gdy otrzymała naszą firmową blachę motocyklową to zaniemówiła. Myślę, że jesteśmy bohaterami opowieści niektórych mieszkańców mijanych wiosek. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wielka pętla polskich osobliwości

Mój Nordcapp

Tramwaje na podwórku