Jedni mówią, że to najpiękniejsza wieś w Polsce, inni wracają z Zalipia rozczarowani i mówią, że to tandeta.
Wracając z majówki chciałem się sam o tym przekonać i przystanąlem w tej małopolskiej wsi. Nie odwiedziłem każdej malowanej chaty a jedynie jedną z nich - Zagrodę Felicji Cyrułowej.
Podobało mi się.
A skąd pomysł tych malowanek? Początku szukać trzeba w czasach dymnych chat. Dym z paleniska uchodził przez otwór w dachu a nie przez komin. Ściany we wnętrzu takiej dymnej chaty były więc zakopcone. Aby rozjaśnić wnętrze gospodynie malowały wapnem na ścianach białe plamy. I dalej poszło.
A samo Zalipie stało się centrum ludowego malarstwa dzięki utalentowanej malarce - Felicji Curyłowej. Promowała ona Zalipie w kraju i za granicą, dobierała także chaty do konkursów.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Napisz co o tym myślisz.