Posty

Tramwaje na podwórku

Obraz
 Wyruszyłem w poniedziałek. Minąłem Piątek, minąłem Sobotę i dotarłem do małej spokojnej wioski Wewiórz gdzie na podwórku stoją... tramwaje.  Zbiory Wojciecha Dębskiego to coś znacznie więcej niż prywatna kolekcja – to prawdziwy, żywy dom pamięci, w którym klimat minionych dekad (ze szczególnym uwzględnieniem epoki PRL-u) można poczuć wszystkimi zmysłami. Choć punktem wyjścia i pasją serca są tu wozy tramwajowe, zgromadzone eksponaty tworzą niesamowitą mozaikę codzienności dawnej Polski. Skoro jechał Pan 100 km to muszę Panu wszystko pokazać - rzekł Pan Wojciech i otworzył mi kiosk "RUCH'u" - kultowy, szaro-niebieski kiosk charakterystyczny dla czasów PRL. Zaglądając przez szybkę witryny kiosku (od środka również), można odbyć pełną nostalgiczną podróż w czasie. Wystawione są historyczne numery gazet, w tym czołówka „Kurjera Łódzkiego” z nagłówkiem obwieszczającym śmierć Marszałka Piłsudskiego, wydania „Przeglądu Sportowego” z sukcesami polskich piłkarzy (zwycięstwo nad ...

Agonia skansenu, "sobotni" CPN i mostek

Obraz
 Musiałem minąć Szczecin by dojechać do dzisiejszych urbexów. Choć zwiedzone obiekty są tuż za zakrętem. Centrum Tradycji i Kultury Ludowej w Nagawkach to jedno z najbardziej urokliwych miejsc na kulturalnej mapie województwa łódzkiego, położone w gminie Dmosin. Oficjalne otwarcie Żywego Skansenu dla zwiedzających nastąpiło w maju 2014 roku. Od samego początku miejsce to miało różnić się od tradycyjnych, „skostniałych” muzeów. Założeniem twórców było stworzenie przestrzeni interaktywnej, która tętni życiem. Pomysł zrodził się z inicjatywy lokalnych władz oraz pasjonatów, którzy chcieli ocalić od zapomnienia ginącą architekturę drewnianą regionu łódzkiego. Zamiast budować repliki, postawiono na autentyzm – zabytkowe, drewniane chałupy, spichlerze oraz stodoły z XIX i początku XX wieku były pieczołowicie rozbierane belka po belce w ich oryginalnych lokalizacjach (m.in. z okolic Brzezin, Lipiec Reymontowskich czy Jeżowa), transportowane do Nagawek i tam składane na nowo. I ...

Podlasie motocyklem

Obraz
 Gdy w kalendarzu wybił początek czerwca 2026 roku, spragniony otwartych przestrzeni i uroków dzikiej przyrody ruszyłem wraz z grupą przyjaciół ze Stowarzyszenia Motocykliści Zduńska Wola po kolejną przygodę. Cel był jasny: odkryć najbardziej niezwykłe, wielokulturowe i mistyczne zakątki Podlasia.  Przez cztery dni pokonaliśmy niemal 1500km, a naszą bazą wypadową, do której codziennie wracaliśmy po pełnych wrażeń trasach, stała się klimatyczna Oberża w Borsukach . To miejsce zasługuje na osobną opowieść – gościnność gospodarzy i serce, jakie wkładają w prowadzenie tego zakątka, sprawiły, że po każdym dniu w siodle czuliśmy się tam jak w domu. Oto jak wyglądała nasza podlaska odyseja. Trasa ze Zduńskiej Woli minęła nam sprawnie ale przerywana była postojami na zakładanie lub zdejmowanie przeciwdeszczówek. Cóż, aura nie sprzyjała. Krajobraz za mokrymi szybkami kasków gęstniał, ustępując jednak miejsca malowniczym nadbużańskim terenom. Naszym pierwszym celem na podlaskiej ziemi ...