Posty

Tramwaje na podwórku

Obraz
 Wyruszyłem w poniedziałek. Minąłem Piątek, minąłem Sobotę i dotarłem do małej spokojnej wioski Wewiórz gdzie na podwórku stoją... tramwaje.  Zbiory Wojciecha Dębskiego to coś znacznie więcej niż prywatna kolekcja – to prawdziwy, żywy dom pamięci, w którym klimat minionych dekad (ze szczególnym uwzględnieniem epoki PRL-u) można poczuć wszystkimi zmysłami. Choć punktem wyjścia i pasją serca są tu wozy tramwajowe, zgromadzone eksponaty tworzą niesamowitą mozaikę codzienności dawnej Polski. Skoro jechał Pan 100 km to muszę Panu wszystko pokazać - rzekł Pan Wojciech i otworzył mi kiosk "RUCH'u" - kultowy, szaro-niebieski kiosk charakterystyczny dla czasów PRL. Zaglądając przez szybkę witryny kiosku (od środka również), można odbyć pełną nostalgiczną podróż w czasie. Wystawione są historyczne numery gazet, w tym czołówka „Kurjera Łódzkiego” z nagłówkiem obwieszczającym śmierć Marszałka Piłsudskiego, wydania „Przeglądu Sportowego” z sukcesami polskich piłkarzy (zwycięstwo nad ...

Do Źródeł Objawienia

Obraz
 Ciepły dzień zachęcił do odkrycia nowego dla mnie miejsca.  Znajdujące się w Kałużach k. Wielunia Źródełko Objawienia posiada podobno niezwykłą moc uzdrawiania ludzi, którzy napiją się jego wody. Pierwotna historia ma początek w 1856 r., kiedy to Franciszce Pęcherz w konarach sosny ukazała się Matka Boska. Również inni mieszkańcy Dzietrznik dostrzegali cudowny wizerunek i modlili się do niego. Władze carskie oraz kościół próbowały walczyć z tym, jak go nazwano, zabobonem. Inne wersje historii Źródła Objawienia mówią o żołnierzu powstania styczniowego, któremu objawiła się Matka Boska i cudowną wodą ze źródła kazała obmyć rany, a także o pijaku, któremu Matka Boska nakazała wypicie cudownej wody w celu pozbycia się nałogu. Znana jest współczesna historia uzdrowienia mieszkanki Kałuż, która twierdzi, że dzięki objawieniu Matki Boskiej i napiciu się wody ze Źródła Objawienia została wyleczona z choroby nowotworowej. Cóż.... Sporo na świecie takich cudownych miejsc. Źródło Objawi...

Belchateau

Obraz
 Belchateau zwane przez miejscowych Bełchatowem znane jest z największej w ziemi dziury na terenie Europy. Ponoć widać ją z Ksieżyca. A wszystko to za sprawą największej w Europie kopalni węgla brunatnego. Tubylcy i nieliczni turyści znają tarasy widokowe w Żłobnicy i Kleszczowie. Narciarze znają też największą górę w centralnej Polsce, sztucznie utworzoną, o wysokości ponad 400m, górę Kamieńsk.  Ale w samym Bełchatowie znajduje się również interaktywna wystawa kopalni i elektrowni Bełchatów. "Giganty Mocy". Bardzo dobre miejsce by dowiedzieć się skąd tu węgiel i jak powstaje prąd. A prądu produkuje się tu sporo bo ponad 20% polskiego zapotrzebowania. A skąd tu węgiel? No to już sami się dowiecie przyjeżdżając do Belchateau😀    

Fortepiany, Dromadery i semafory

Obraz
  Zwykle jadąc ze Zduńskiej Woli do Kalisza przeciskamy się przez Opatówek, byle szybciej, byle dalej. Warto tu jednak spędzić trochę czasu. To tutaj możemy znaleźć jeden z nielicznych istniejących semaforów - z dźwigniami, kolorowymi szybkami i kołami zębatymi.   W Opatówku warto też wejść do Muzeum Historii Przemysłu. W tym miejscu stykały się dwie gałęzie przemysłu. Z jednej strony przemysł włókienniczy, z drugiej maszynowy (Łódź - Kalisz). I dlatego wśród eksponatów możemy znaleźć maszyny dziewiarskie, włókiennicze, potężne maszyny parowe znane ze scen filmu "Ziemia obiecana" ale również silnik (produkowany w pobliskim Kaliszu), który montowany jest w samolotach rolniczych Dromader. No i ogromną kolekcję fortepianów i pianin bo do 2008r. w Kaliszu istniała fabryka tych instrumentów a kaliskie technikum budowy fortepianów ma się dobrze. I niby tak blisko ale jakoś zeszło mi ponad 160 km jazdy.

Dywizjon 303

Obraz
 Miłość żąda ofiary a historia pamięci. Muzeum 303 im. ppłk pil. Jana Zumbacha, jedyne takie muzeum Dywizjonu 303 w miejscowości Napoleon trafione przeze mnie zupełnie przypadkiem w trakcie podróży. Jechałem akurat gminną dróżka, ot tak, po prostu, gdy zauważyłem przy tejże drodze statecznik samolotu ze strzałką kierującą do Muzeum Dywizjonu 303. Mato! Tutaj? Rzut beretem ode mnie? A ja nic nie wiem? Zawróciłem, dojechałem i dech mi zaparło. Muzeum to cały kompleks, razem z lotniskiem, restauracją, drewnianymi domkami do wynajęcia i infrastrukturą. Na lotnisku kilka "współczesnych" maszyn. Sale wystawowe znajdują się w budynku głównym. Obok stoi barak pilotów z wyposażeniem. Cały barak i jego wnętrze to rekwizyty z planu filmowego "Dywizjon 303. Historia prawdziwa". Całe przedsięwzięcie związane z powstaniem muzeum i ekspozycji zostało sfinansowana przez pana Tomasza Kajkowskiego, byłego żołnierza 1 Pułku Specjalnego Komandosów z Lublińca. Zbiory i ekspozycja główna...