Posty

Pałac w Lewkowie i… żółty Minionek ze złomowiska!

Obraz
 Czasami najlepsze podróże to te, które planuje się spontanicznie, dając się ponieść ciekawości i motocyklowej pasji. Ostatnio postanowiłem wyrwać się ze Zduńskiej Woli i obrać kurs na południową Wielkopolskę, a dokładnie do malowniczego Lewkowa, gdzie mieści się wspaniałe Muzeum w Zespole Pałacowo-Parkowym . Jak to zwykle bywa, droga okazała się równie ciekawa co sam cel! Wyprawę rozpocząłem ze Zduńskiej Woli. W tamtą stronę zdecydowałem się na trasę najkrótszą – idealną, by spokojnie chłonąć klimat mijanych wiosek i polnych dróg. Krajobraz zmieniał się powoli, a jazda skutecznie oczyszczała głowę z codziennych trosk. W miejscowości Godziesze Małe czekała na mnie niespodzianka, która zmusiła mnie do zatrzymania się i zrzucenia kasku z głowy. Przy drodze natknąłem się na niezwykle sympatyczną, kreatywną instalację reklamową... skupu złomu. Kto by pomyślał, że stare beczki i metalowe elementy mogą posłużyć do stworzenia tak uroczego, kultowego Minionka? Z szerokim uśmiechem uwieczni...

Do Źródeł Objawienia

Obraz
 Ciepły dzień zachęcił do odkrycia nowego dla mnie miejsca.  Znajdujące się w Kałużach k. Wielunia Źródełko Objawienia posiada podobno niezwykłą moc uzdrawiania ludzi, którzy napiją się jego wody. Pierwotna historia ma początek w 1856 r., kiedy to Franciszce Pęcherz w konarach sosny ukazała się Matka Boska. Również inni mieszkańcy Dzietrznik dostrzegali cudowny wizerunek i modlili się do niego. Władze carskie oraz kościół próbowały walczyć z tym, jak go nazwano, zabobonem. Inne wersje historii Źródła Objawienia mówią o żołnierzu powstania styczniowego, któremu objawiła się Matka Boska i cudowną wodą ze źródła kazała obmyć rany, a także o pijaku, któremu Matka Boska nakazała wypicie cudownej wody w celu pozbycia się nałogu. Znana jest współczesna historia uzdrowienia mieszkanki Kałuż, która twierdzi, że dzięki objawieniu Matki Boskiej i napiciu się wody ze Źródła Objawienia została wyleczona z choroby nowotworowej. Cóż.... Sporo na świecie takich cudownych miejsc. Źródło Objawi...

Belchateau

Obraz
 Belchateau zwane przez miejscowych Bełchatowem znane jest z największej w ziemi dziury na terenie Europy. Ponoć widać ją z Ksieżyca. A wszystko to za sprawą największej w Europie kopalni węgla brunatnego. Tubylcy i nieliczni turyści znają tarasy widokowe w Żłobnicy i Kleszczowie. Narciarze znają też największą górę w centralnej Polsce, sztucznie utworzoną, o wysokości ponad 400m, górę Kamieńsk.  Ale w samym Bełchatowie znajduje się również interaktywna wystawa kopalni i elektrowni Bełchatów. "Giganty Mocy". Bardzo dobre miejsce by dowiedzieć się skąd tu węgiel i jak powstaje prąd. A prądu produkuje się tu sporo bo ponad 20% polskiego zapotrzebowania. A skąd tu węgiel? No to już sami się dowiecie przyjeżdżając do Belchateau😀    

Fortepiany, Dromadery i semafory

Obraz
  Zwykle jadąc ze Zduńskiej Woli do Kalisza przeciskamy się przez Opatówek, byle szybciej, byle dalej. Warto tu jednak spędzić trochę czasu. To tutaj możemy znaleźć jeden z nielicznych istniejących semaforów - z dźwigniami, kolorowymi szybkami i kołami zębatymi.   W Opatówku warto też wejść do Muzeum Historii Przemysłu. W tym miejscu stykały się dwie gałęzie przemysłu. Z jednej strony przemysł włókienniczy, z drugiej maszynowy (Łódź - Kalisz). I dlatego wśród eksponatów możemy znaleźć maszyny dziewiarskie, włókiennicze, potężne maszyny parowe znane ze scen filmu "Ziemia obiecana" ale również silnik (produkowany w pobliskim Kaliszu), który montowany jest w samolotach rolniczych Dromader. No i ogromną kolekcję fortepianów i pianin bo do 2008r. w Kaliszu istniała fabryka tych instrumentów a kaliskie technikum budowy fortepianów ma się dobrze. I niby tak blisko ale jakoś zeszło mi ponad 160 km jazdy.

Dywizjon 303

Obraz
 Miłość żąda ofiary a historia pamięci. Muzeum 303 im. ppłk pil. Jana Zumbacha, jedyne takie muzeum Dywizjonu 303 w miejscowości Napoleon trafione przeze mnie zupełnie przypadkiem w trakcie podróży. Jechałem akurat gminną dróżka, ot tak, po prostu, gdy zauważyłem przy tejże drodze statecznik samolotu ze strzałką kierującą do Muzeum Dywizjonu 303. Mato! Tutaj? Rzut beretem ode mnie? A ja nic nie wiem? Zawróciłem, dojechałem i dech mi zaparło. Muzeum to cały kompleks, razem z lotniskiem, restauracją, drewnianymi domkami do wynajęcia i infrastrukturą. Na lotnisku kilka "współczesnych" maszyn. Sale wystawowe znajdują się w budynku głównym. Obok stoi barak pilotów z wyposażeniem. Cały barak i jego wnętrze to rekwizyty z planu filmowego "Dywizjon 303. Historia prawdziwa". Całe przedsięwzięcie związane z powstaniem muzeum i ekspozycji zostało sfinansowana przez pana Tomasza Kajkowskiego, byłego żołnierza 1 Pułku Specjalnego Komandosów z Lublińca. Zbiory i ekspozycja główna...