Pałac w Lewkowie i… żółty Minionek ze złomowiska!

Obraz
 Czasami najlepsze podróże to te, które planuje się spontanicznie, dając się ponieść ciekawości i motocyklowej pasji. Ostatnio postanowiłem wyrwać się ze Zduńskiej Woli i obrać kurs na południową Wielkopolskę, a dokładnie do malowniczego Lewkowa, gdzie mieści się wspaniałe Muzeum w Zespole Pałacowo-Parkowym . Jak to zwykle bywa, droga okazała się równie ciekawa co sam cel! Wyprawę rozpocząłem ze Zduńskiej Woli. W tamtą stronę zdecydowałem się na trasę najkrótszą – idealną, by spokojnie chłonąć klimat mijanych wiosek i polnych dróg. Krajobraz zmieniał się powoli, a jazda skutecznie oczyszczała głowę z codziennych trosk. W miejscowości Godziesze Małe czekała na mnie niespodzianka, która zmusiła mnie do zatrzymania się i zrzucenia kasku z głowy. Przy drodze natknąłem się na niezwykle sympatyczną, kreatywną instalację reklamową... skupu złomu. Kto by pomyślał, że stare beczki i metalowe elementy mogą posłużyć do stworzenia tak uroczego, kultowego Minionka? Z szerokim uśmiechem uwieczni...

Ołdrzychowice, Ząbkowice Śląskie

Przepiekna pogoda i niesamowicie kręte drogi sprowokowały mnie do kolejnego wypadu.

Pałac Oppersdorfów w Ołdrzychowicach wzniesiony został w XVIII wieku przez Hermanna Dietricha Lindheima. Po wielu wydarzeniach pałac przeszedł w posiadanie hrabiów von Oppersdorf ale w 1929 został sprzedany.

Obecnie jest siedzibą zakonu franciszkanek szpitalnych. Niesamowite wrażenie robi pałacowy park starannie zaprojektowany i wypielęgnowany. A tuż obok tajemniczy monumentalny urbex...




Jak luksus to luksus! Kolejny przystanek to pałac Żelazno. Po lekturze jego burzliwej historii byłem ciekaw tego obiektu. Na miejscu okazało się, że zaczyna popadać w ruinę i wejście nie jest możliwe 😞

Później zwiedzanie smaczków Kłodzka  i dalej w luksusy, do Kamieńca Ząbkowickiego, do pałacu Marianny Orańskiej królewny niderlandzkiej, córki króla Niderlandów Wilhelma I Orańskiego i jego pierwszej żony – Fryderyki Luizy Pruskiej. Budowla jak na królewnę przystało 😊.


Winkle i podjazdy/zjazdy drogi powrotnej znów dawkowały adrenalinę. Przyjemne z pożytecznym.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czarnobyl w Lucieniu

Wielka pętla polskich osobliwości

Mój Nordcapp