Pałac w Lewkowie i… żółty Minionek ze złomowiska!

Obraz
 Czasami najlepsze podróże to te, które planuje się spontanicznie, dając się ponieść ciekawości i motocyklowej pasji. Ostatnio postanowiłem wyrwać się ze Zduńskiej Woli i obrać kurs na południową Wielkopolskę, a dokładnie do malowniczego Lewkowa, gdzie mieści się wspaniałe Muzeum w Zespole Pałacowo-Parkowym . Jak to zwykle bywa, droga okazała się równie ciekawa co sam cel! Wyprawę rozpocząłem ze Zduńskiej Woli. W tamtą stronę zdecydowałem się na trasę najkrótszą – idealną, by spokojnie chłonąć klimat mijanych wiosek i polnych dróg. Krajobraz zmieniał się powoli, a jazda skutecznie oczyszczała głowę z codziennych trosk. W miejscowości Godziesze Małe czekała na mnie niespodzianka, która zmusiła mnie do zatrzymania się i zrzucenia kasku z głowy. Przy drodze natknąłem się na niezwykle sympatyczną, kreatywną instalację reklamową... skupu złomu. Kto by pomyślał, że stare beczki i metalowe elementy mogą posłużyć do stworzenia tak uroczego, kultowego Minionka? Z szerokim uśmiechem uwieczni...

Rumuńska przygoda - podsumowanie

 Przejechałem prawie 4000km przez 3 kraje, nie licząc Polski - Słowację, Węgry, Rumunię. Moja Honda X-ADV spaliła ok 150 litrów benzyny. Ceny benzyny w Rumunii, na Węgrzech i na Słowacji zbliżone do polskich. Nie było problemów technicznych.

Wdrapałem się motocyklem na wysokość 2100 m.n.p.m

Nocowałem w miejscach rezerwowanych na "bookingu" na bieżąco. Miały być tanie, ze śniadaniem, ciepłą wodą, prysznicem i bezpiecznym parkingiem dla motocykli.

Koszty noclegów i posiłków zamknęły się kwotą ok 1700 zł, czyli ok 155 zł dziennie.

Rumuńscy kierowcy nie przestrzegają ograniczeń prędkości. Przejazd przez miasteczka i wsie z prędkościami zbliżonymi do 80km/h nie jest niczym dziwnym, choć obowiązuje ograniczenie do 50km/h. I chyba są tego skutki. Rumunia ma najwyższy w UE wskaźnik ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych - 81osób/1mln mieszkańców. Dla porównania w Polsce ten wskaźnik wynosi 52 osoby/1 mln a w Skandynawii 25 osób/1mln. W Rumunii brakuje autostrad i dróg szybkiego ruchu. Policjantów kontrolujących kierowców widziałem raz.

Oblegane niegdyś rumuńskie kurorty nad Morzem Czarnym w zasadzie świecą pustkami. Nie odnotowałem obecności zagranicznych turystów w kurorcie Eforie Sud.

Ludzie są bardzo mili, otwarci, dobrze nastawieni do Polaków, cenią nasz kraj, wypowiadają się o Polsce z wielkim szacunkiem.

Warto pomyśleć nad wypoczynkiem w Rumunii gdy nie chcemy wydawać majątku bo w kurorcie nadmorskim ceny są raczej centralnej Polski powiatowej, czyli zwykłe. Trzeba mieć jednak świadomość, że baza turystyczna jest na poziomie nieco niższym niż w Polsce.

Wielu Rumunów próbuje mówić w języku angielskim.

Chętnie odpowiem na pytania. 


 

 

 


  


 

 

 

  

 




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czarnobyl w Lucieniu

Wielka pętla polskich osobliwości

Mój Nordcapp