Tramwaje na podwórku

Obraz
 Wyruszyłem w poniedziałek. Minąłem Piątek, minąłem Sobotę i dotarłem do małej spokojnej wioski Wewiórz gdzie na podwórku stoją... tramwaje.  Zbiory Wojciecha Dębskiego to coś znacznie więcej niż prywatna kolekcja – to prawdziwy, żywy dom pamięci, w którym klimat minionych dekad (ze szczególnym uwzględnieniem epoki PRL-u) można poczuć wszystkimi zmysłami. Choć punktem wyjścia i pasją serca są tu wozy tramwajowe, zgromadzone eksponaty tworzą niesamowitą mozaikę codzienności dawnej Polski. Skoro jechał Pan 100 km to muszę Panu wszystko pokazać - rzekł Pan Wojciech i otworzył mi kiosk "RUCH'u" - kultowy, szaro-niebieski kiosk charakterystyczny dla czasów PRL. Zaglądając przez szybkę witryny kiosku (od środka również), można odbyć pełną nostalgiczną podróż w czasie. Wystawione są historyczne numery gazet, w tym czołówka „Kurjera Łódzkiego” z nagłówkiem obwieszczającym śmierć Marszałka Piłsudskiego, wydania „Przeglądu Sportowego” z sukcesami polskich piłkarzy (zwycięstwo nad ...

Schron atomowy i muzeum wszystkiego

 Kalisz, ul. Graniczna 20. Stoi tu szary dom jednorodzinny, z ogródkiem, drzewkami. Nic specjalnego. Ale to tylko pozory bowiem pod nim znajduje się przeciwatomowy schron wybudowany w okresie tzw. zimnej wojny, na początku lat 60. XX wieku i był ważnym i tajnym obiektem strategicznym. Na głębokości od 4 do 6 metrów pod ziemią znajdują się pomieszczenia o powierzchni 550 metrów kwadratowych.

W przypadku zagrożenia wyposażenie miało zapewnić samowystarczalność 50 osobom przez 30 dni. Schron posiadał niezależny system centralnego ogrzewania, system agregatów filtrowo-wentylacyjnych, agregat prądotwórczy, centralę łączności przewodowej i radiowej, centrum dowodzenia i miejsca noclegowe.

Podobnych schronów powstało w Polsce kilkadziesiąt jednak zwiedzać można tylko 4.

Aby zobaczyć ten niezwykle ciekawy obiekt, należy umówić się z przewodnikiem, który naprawdę barwnie i szczegółowo opowiada o całej budowli.













Zupełnie inny charakter ma miejsce, które ja nazwałem "muzem wszystkiego". Oficjalna nazwa tego miejsca brzmi jednak: Muzeum im. G.J. Osiakowskich i upamiętnia ostatnich właścicieli kamienicy przy ulicy Garbarskiej 2 w Kaliszu, którzy zginęli w roku 1943 w łódzkim getcie. 

Muzeum istnieje od 2013 r. i oficjalnie zajmuje powierzchnię 200 m kw. w piwnicy. Choć tak naprawdę to eksponaty ustawione są tuż przy wejściu. Jest tu 11 sal tematycznych, ale eksponaty prezentowane są również na korytarzu, na ścianach sufitach oraz na klatce schodowej. W zasadzie są wszędzie. Na zbiory składają się tysiące przedmiotów codziennego użytku, zdjęć, dzieł sztuki, militariów i dokumentów. Zbiory obrazują dawny Kalisz, jego dzieje, jak również życie jego mieszkańców. Dzięki otrzymanemu przy wejściu folderowi można również odczytać charakter każdej z sal.
Warto tu zajrzeć i warto porozmawiać z organizatorem i założycielem placówki, byłym kaliskim pastorem ewangelickim Andrzejem Banertem.













Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wielka pętla polskich osobliwości

Mój Nordcapp

Tramwaje na podwórku