Tramwaje na podwórku

Obraz
 Wyruszyłem w poniedziałek. Minąłem Piątek, minąłem Sobotę i dotarłem do małej spokojnej wioski Wewiórz gdzie na podwórku stoją... tramwaje.  Zbiory Wojciecha Dębskiego to coś znacznie więcej niż prywatna kolekcja – to prawdziwy, żywy dom pamięci, w którym klimat minionych dekad (ze szczególnym uwzględnieniem epoki PRL-u) można poczuć wszystkimi zmysłami. Choć punktem wyjścia i pasją serca są tu wozy tramwajowe, zgromadzone eksponaty tworzą niesamowitą mozaikę codzienności dawnej Polski. Skoro jechał Pan 100 km to muszę Panu wszystko pokazać - rzekł Pan Wojciech i otworzył mi kiosk "RUCH'u" - kultowy, szaro-niebieski kiosk charakterystyczny dla czasów PRL. Zaglądając przez szybkę witryny kiosku (od środka również), można odbyć pełną nostalgiczną podróż w czasie. Wystawione są historyczne numery gazet, w tym czołówka „Kurjera Łódzkiego” z nagłówkiem obwieszczającym śmierć Marszałka Piłsudskiego, wydania „Przeglądu Sportowego” z sukcesami polskich piłkarzy (zwycięstwo nad ...

Zamek w Oporowie

 Skuszony nazwą pognałem dziś do dawnej siedziby Oporowskich. Ceglany zamek wzniesiono w stylu gotyckim w latach 1434-1449 we wsi Oporów pod Kutnem przez biskupa kujawskiego Władysława Oporowskiego. Dawniej stanowił centrum rozległych dóbr ziemskich rodu Oporowskich herbu Sulima. Dziś mieści się tam muzeum a zamek otacza klimatyczny park. 

Jak każdy zamek i ten ma swoją legendę... 

Władysław Oporowski miał ponoć wybudować podziemne, ukryte przejście z zamku do pobliskiego klasztoru oo. Paulinów. Po latach miała je odkryć oporowska kasztelanka zakochana w miejscowym przeorze. W tunelu miało dochodzić do spotkań kochanków, lecz pewnego razu owo przejście zawaliło się, grzebiąc na zawsze zakochanych. Do dziś można usłyszeć jęki nieszczęsnych kochanków, dochodzących zza kaplicy zamkowej. Duchy zmarłych mają też pojawiać się przy murach zamku oraz przechadzać się po korytarzach klasztoru. Pamiątką po owym zdarzeniu jest głaz, leżący na tak zwanym zapłociu. Legenda panny i jej kochanka nadal jest żywa, bo w 2010 roku zamkowy monitoring zarejestrował tu tajemnicze zjawiska. Stało się to 15 lipca 2010 roku, kiedy to o 3 nad ranem zamkową kaplicę wypełniła tajemnicza i pulsująca poświata. Ponadto zarejestrowano krążący po podłodze promień i białe obiekty, włączył się też alarm. Niecały tydzień później (20 lipca) sytuacja się powtórzyła. Nagranie umieszczono w serwisie YouTube...



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wielka pętla polskich osobliwości

Mój Nordcapp

Tramwaje na podwórku