Pałac w Lewkowie i… żółty Minionek ze złomowiska!

Obraz
 Czasami najlepsze podróże to te, które planuje się spontanicznie, dając się ponieść ciekawości i motocyklowej pasji. Ostatnio postanowiłem wyrwać się ze Zduńskiej Woli i obrać kurs na południową Wielkopolskę, a dokładnie do malowniczego Lewkowa, gdzie mieści się wspaniałe Muzeum w Zespole Pałacowo-Parkowym . Jak to zwykle bywa, droga okazała się równie ciekawa co sam cel! Wyprawę rozpocząłem ze Zduńskiej Woli. W tamtą stronę zdecydowałem się na trasę najkrótszą – idealną, by spokojnie chłonąć klimat mijanych wiosek i polnych dróg. Krajobraz zmieniał się powoli, a jazda skutecznie oczyszczała głowę z codziennych trosk. W miejscowości Godziesze Małe czekała na mnie niespodzianka, która zmusiła mnie do zatrzymania się i zrzucenia kasku z głowy. Przy drodze natknąłem się na niezwykle sympatyczną, kreatywną instalację reklamową... skupu złomu. Kto by pomyślał, że stare beczki i metalowe elementy mogą posłużyć do stworzenia tak uroczego, kultowego Minionka? Z szerokim uśmiechem uwieczni...

Road to Hel

 I osiągnąłem co chciałem. Dotarłem do wszystkich Trójstyków w Polsce. Przypomnę, że mamy ich aż sześć. Większość to faje punkty turystyczne. Dobrze zagospodarowane i atrakcyjne. Można do nich łatwo dojechać lub dojść. Jednak dwa były wyzwaniem. Ta kilkudniowa podróż uzupełniła moją kolekcję Trójstyków.

Skoro już byłem na północy, to czemu nie na Hel? Tam mnie jeszcze nie było.

Po co jednak szybko mostem się przeprawiać, bez emocji, bez wrażń? Wybrałem ciekawsze rozwiązanie. Prom na Wiśle w Nieszawie, który w obecnej wersji wozi ludzi i auta od 1991 roku powstał jako prototyp. Przypomina parowce kursujące po Missisipi gdyż posiada po bokach dwa charakterystyczne koła napędowe. Jest mały, lokalny a przeprawa sprawia frajdę.



Sądziłem, że już nigdzie się nie zatrzymam w drodze z Helu do Władysławowa ale nie mogłem się oprzeć widoczkom, no i Muzeum Obrony Wybrzeża, które trzeba koniecznie zobaczyć. Muzeum nie jest państwowe. Muzeum Obrony Wybrzeża na Helu, o czym nie wiedziałem, należy do Stowarzyszenia „Przyjaciele Helu”. Obiekt powstałe wcale nie tak dawno bo wiosną 2006 roku z inicjatywy jednej z sekcji Stowarzyszenia „Przyjaciele Helu”- „Zabytki Militarne”.






Warto poczytać o obronie Helu w roku 1939. Załoga Helu była ostatnią placówką, która bez żadnych nadziei wsparcia skapitulowała podczas obrony Wybrzeża w kampanii wrześniowej 1939. Było to 2 października 1939 roku, w dniu rozpoczęcia ostatniej wielkiej bitwy kampanii wrześniowej - bitwy pod Kockiem.

I to tyle z Helu. Road to Hel uważam za udany.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wielka pętla polskich osobliwości

Mój Nordcapp

Tramwaje na podwórku